Ten artykuł jest jednym z serii postów o NC500. Tutaj już napisałyśmy o tym jak się przygotować na wyjazd, w jakim kierunku jechać i generanie czego się spodziewać. Mamy pomysły na jeszcze kilka blogów, które pojawią się niebawem.
Celem tego natiomiast jest zebranie ciekawych miejsc i fajnych szlaków, które według nas, warto zobaczyć/przejść jadąc trasą NC500. Przy każdym punkcie podaję krótkie informacje o miejscu, co warto zbaczyć i oczywiście parkingi.
Zatem rób listę, wyznacz mapę, zaplanuj noclegi, ale zostaw miejsce na spontaniczność i najważniejsze – ciesz się chwilą podczas swojej podróży.
Miłej lektury i udanej podróży.
Znajdź i porównaj najtańsze oferty wynajmu samochodu, na swoją wyprawę po NC500.
Nasza lista atrakcji na NC500, jadąc w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara
Wschodnia część NC500
Północna część NC500
- Zamek Mey (Castle of Mey)
- Przylądek Dunnet ( Dunnet Head )
- Scrabster i Przylądek Holborn
- Plaże północy (między Thurso a Tongue): Melvich, Armadale oraz Bettyhill
- Kyle of Tongue
- Heilam/Loch Eribol/Ard Neackie Lime Kilns
- Plaża Ceannabeinne i Golden Eagle Zip Line
- Jaskinia Smoo (Smoo Cave)
- Zatoka Durness i plaże
Zachodnia i południowa część NC500
- Oldshoremore i Zatoka Sandwood – detour
- Most Kylesku (Kylesku bridge)
- Plaża Clashnessie (Clashnessie beach)
- Latarnia Stoer i Old Man of Stoer
- Plaża Clachtoll i Achmelvich
- Lochinver
- Zamek Ardvreck (Ardvreck Castle)
- Stary kościół Inchnadamph
- Jaskinie Kości (Bone Caves)
- Knockan Crag
- Stac Pollaidh/ Stac Polly – detour
- Ullapool
- Wąwóz Corrieshalloch (Corrieshalloch Gorge)
- Arctic Convoy Museum w Aultbea
- Gairloch wioska i zatoka
- Wodospad Victoria Falls
- Beinn Eighe Rezerwat Przyrody
- Wioski Torridon i Shieldaig
- Applecross
- Kaskady Roggie Falls
1. Inverness
Jako, że początekiem trasy jest miasto Inverness, często nazywane (raczej nieoficjalnie) stolicą Highands, to oczywiście polecamy chociaż krótkie zwiedzanie miasta na początku lub końcu Twojej wycieczki.
Inverness jest fajnie położone u ujścia rzeki Ness do zatoki Moray Firth. Ponieważ pochodzimy z Torunia bardzo lubimy miasta i miasteczka położone nad rzeką, i spacery wzdłuż rzeki. No i oczywiście w Inverness najpiękniejszą trasą spacerową w samym mieście jest Ness Walk – promenada wzdłuż obu brzegów rzeki Ness, łącząca centrum z Ness Islands: malowniczą parą wysepek połączonych ze sobą wiszącymi mostkami, porośniętych starymi drzewami. To idealne miejsce na popołudniowy spacer czy piknik w słoneczny dzień.
Sercem miasta jest Inverness Castle – czerwona piaskowcowa budowla wzniesiona w 1836 roku na miejscu wcześniejszych fortyfikacji, dominująca nad rzeką Ness z wysokiej skarpy. Przez lata mieścił się tu sąd, ale po gruntownej renowacji zamek przekształcono w centrum kultury i zwiedzania, otwarte na turystów i zostało to branded jako Castle Experiance – sprawdź godziny otwartcia i ceny biletów.
Z tarasu zamku roztacza się jeden z najpiękniejszych widoków na miasto i okoliczne wzgórza.
Niedaleko zaraz jest Inverness Museum and Art Gallery, gdzie można prześledzić historię Highlands od czasów piktyjskich przez epokę klanów aż po czasy współczesne – wstęp jest bezpłatny, a zbiory zadziwiająco bogate jak na rozmiary miasta. Bardzo gorąco polecamy odwiedziny w muzeum, bardziej niż płatne Castle Experiance.
Po drugiej stronie rzeki Ness znajdziesz Inverness Cathedral – anglikańską katedrę z 1866 roku, zbudowaną z miejscowego piaskowca, której smukłe wieże doskonale wpisują się w panoramę miasta. Wnętrze zachwyca witrażami i spokojną atmosferą. Wejście do katedry jest płatne.
To są takie najważniejsze atrakcje, ale warto również pokręcić się i poszukać perełek w mieście, a jest ich jeszcze kilka: jeśli lubisz nietuzinkowe księgarnie to odwiedź Leakey’s bookshop. Odwiedź najstarszy budynek w mieście Abertarff House (bezpłatnie) i odwiedź food hall Victorian Market, fantastyczne miejsce z bogatą historią sięgającą XIX wieku. Możesz tam nie tylko dobrze zjeść ale również zachwycić się atmosferą i oryginalnymi elementami architektonicznymi: zdobionym żeliwnym i drewnianym kopułowym dachem oraz pięknymi witrynami sklepowymi.
Jeśli do tego fascynujesz się historią Szkocji to niedaleko Inverness znajduje się jedno z najważniejszych miejsc w Szkocji – Culloden. Jest to miejsce bitwy stoczonej 16 kwietnia 1746 roku między wojskami jakobickimi pod dowództwem Karola Edwarda Stuarta, zwanego Bonnie Prince Charlie (którego matką była Maria Klementyna Sobieska – polska księżniczka, wnuczka króla Polski Jana III Sobieskiego) a armią rządową dowodzoną przez księcia Cumberland, które zakończyło się druzgocącą klęską Jakobitów i ostatecznie pogrzebało nadzieje na przywrócenie dynastii Stuartów na tron brytyjski.
Warto wiedzieć: Parking jest płatny (2026: £5, muzeum jest płatne, bole bitwy ze słynnymi nagrobkami klanów jest bezpłatne).
Miejsce to polecamy tylko tym, którzy naprawdę interesują się historią no i fanom Outlandera, którzy chcą mieć zdjęcie z nagrobkiem klanu Fraser.
Moray Firth to jest również dobre miejsce na obserwacje delfinów i jeśli jest to wysoko na Twojej liście rzeczy do zrobienia to Dolphin Spirit Inverness oferuje wycieczki na obserwacje delfinów, fok, wydr i ptaków morskich.
Uwaga: Pamiętaj jednak, że nie otrzymasz zwrotu pieniędzy jeśli nie uda się zobaczyć delfinów czy innych ssaków. Otrzymasz jednak zwrot pieniędzy jeśli wycieczka nie odbędzie się z powodu pogody.
2. Black Isle (Chanonry Point, Fairy Glen) – detour
Pomimo, że Black Isle nie leży wzdłóż oficjalnie wyznaczonej trasy NC500, odwiedzenie jej jest warte tych dodatkowych kilkudziesięciu kilometrów.
Krajobraz w tym rejonie jest wyjątkowo malowniczy, łagodne wzgórza pokryte polami zbóż i pastwiskami otoczone wodami Cromarty Firth i Moray Firth, tworzą widoki zaskakująco spokojne i sielskie jak na Highlands.
Dwa z najbardziej interesujących miejsc na Black Isle to Chanonry Point i Fairy Glen (Dolina Wróżek) koło Rosemarkie.
Chanonry Point to jeden z najbardziej słynnych punktów obserwacji delfinów w Szkocji. Łatwo dostępny punkt widokowy i latarnia przyciągają codziennie dziesiątki miłośników przyrody morskiej, w nadziei na zobaczenie delfinów polujących na łososie, lub po prostu ‘bawiących się’ w stadzie.
Ponadto, Chanonry Point zaskoczy Cię przyjemną wąską piaszczystą plażą.
Niewielki parking na Chanonry Point jest niestety płatny, a możliwości parkowania we wiosce są bardzo ograniczone.
Warto wiedzieć:
Najlepsza pora roku na obswerwacje delfinów: to okres od czerwca do sierpnia, ze szczytem w lipcu i sierpniu, kiedy delfiny są najbardziej aktywne i najczęściej podpływają blisko brzegu. Wiosną (kwiecień–maj) również można je spotkać, ale rzadziej. Zimą populacja jest mniej aktywna i trudniejsza do zaobserwowania.
Najlepsza pora dnia: Najlepiej wybrać się nad wodę wczesnym rankiem lub około dwóch godzin przed odpływem i w jego trakcie – delfiny żerują wtedy najintensywniej, podążając za rybami wpływającymi i wypływającymi z zatoki wraz z prądem pływowym. Odpływ sprawia, że ryby koncentrują się w węższych przejściach.
Dolina Wróżek, czyli Fairy Glen, to płytka dolinka, którą płynie potok Markie, tworząc kilka niewysokich wodospadów. Ścieżka wzdłóż potoku jest nierówna (wystają korzenie drzew) i często błotnista, więc polecamy ubrać wygodne buty do łazikowania. Na spacer Doliną Wróżek polecamy przeznaczyć conajmniej 1,5 godziny, leśny spacer do wodospadów (i spowrotem) to około 3 km. Polecamy zaparkować na dedykowanym parkingu lub przy plaży, obie lokalizacje są bezpłatne.
3. Miasteczko Dornoch
Dornoch to jedna z większych miejscowości położonych na dalekim północno-wschodnim wybrzeżu, warta odwiedzin ze względu na zabytki oraz przyrodę. Muszę przyznać, że wiele razy jadąc na północ Szkocji nie zatrzymywałyśmy się w miasteczku, nie wiedząc ile ma do zaoferowania.
Jeśli szukasz na trasie NC500 ciekawych miasteczek szkockich to powinnaś/powienieneś zatrzymać się w Dornoch. Miasteczko oferuje dobre zaplecze dla ruchu turystycznego, znajdziesz tu szeroką ofertę noclegową (+ kemping), kafejki, restauracje.
Dla nas największą niespodzianką jest piękna katedra (wejście darmowe), najbardziej znana chyba z przepięknych witraży. W miasteczku jest również zamek (przerobiony na hotel i restauracje). Jeśli marzysz o romantycznej kolacji i noclegu w zamku to tutaj możesz dokonać rezerwacji.
Chętni znajdą w Dornoch róznież ciekawe muzeum (HistoryLinks Museum).
Dodatkowo Dornoch położone jest w pobliżu wspaniałej piaszczystej plaży, niecały kilometr od centrum.
4. Dunrobin Castle
Ten imponujący zamek znajdziesz kilkanaście minut jazdy na północ od Dornoch, nieopodal miasteczka Golspie. Siedziba Lorda Sutherland to jeden z najwspanialszych zamków w Szkocji, nieprzerwanie zamieszkały od XIV-go wieku.
Zamek Dunrobin jest według nas najbardziej imponującym zamkiem w Szkocji, tak samo zachwyca z zewnątrz jak i we wewnątrz. Najpierw, podchodząc zadrzewioną aleją z parkingu zaskoczy Cię swoimi wieżyczkami, po przekroczeniu progu natychmiast poczujesz się pod wrażeniem jasnych przestronnych korytarzy i wytwornych komnat.
Gorąco polecamy wizytę w zamku! Jedyne co nam się nie podobało to jest zbyt dużo ludzi i brak opcji zwiedzania z przewodnikiem.
Coprawda zwiedzając zamek nie zajrzysz do wszystkich pokoi, ale zobaczysz większość najwspanialszych pomieszczeń.
Po obejrzeniu wnętrz przejdź się po ogrodach i nie zapomnij o muzeum znajdującym się w dawnym domku letnim, na tyłach ogrodu. Ostrzeżenie, w muzeum znajduje się taksydermia.
Koniecznie zostań na pokaz sokolnictwa, w ogrodzie, codziennie o 11.30 i 14.30
Porównując zamek Dunrobin do innych z kilkudziesięciu zamków które odwiedziłyśmy, jasno stwierdzamy, że warto się tu zatrzymać na pół dnia! Dunrobin to zamek jak z bajki, robi naprawde ogromne wrażenie.
Praktyczne wskazówki:
- Przeznacz około 3-4 godziny na zwiedzanie.
- Zamek jest otwarty do zwiedzania od 1 kwietnia do 31 pażdziernika.
- Bilet wstępu możesz kupić online na oficjalnej stronie zamku lub w kasie przy wejściu.
- W cenie biletu jest zwiedzanie zamku, ogrodów, muzeum (głównie taksydermia zwierząt i przedmioty przywiezione z wypraw) oraz pokaz sokołów.
Bonus: Niedaleko zamku znajdują się ruiny brochu Cairn Liath.
Broch to rodzaj wczesnej kamiennej budowli, najczęściej to niewysoka pękata okrągła wieża, która służyla jako warownia, schronienie i ośrodek lokalnej społeczności. Te budowle są charakterystyczne dla Szkocji i znajdziesz ich bardzo wiele (i w różnym stanie) podczas swojej podróży.
Jeśli się spieszysz możesz podjechać do brochu samochodem i przejść z dedykowanego parkingu, zaledwie kilka minut. W przeciwnym razie polecamy około 20 minutowy spacer z zamku do brochu wzdłóż nadmorskiej ścieżki (kawałek długodystansowej trasy z Golspie do Brory) Szlak zacznyna się przez las z parkingu zamkowego i mija pomnik rodzinny Sutherlandów. Po opuszczeniu lasu, ścieżka wiedzie przez otwarte owcze pastwiska, broch znajduje się na małym wzniesieniu, aby się do niego dostać użyj przejścia przez plot i przez małą bramkę na zakręcie żwirowego traktu. Wróć do zamku/na parking tą samą drogą.
Zwiedzanie bezpłatne, teren otwarty.
5. Przystań Whaligoe (Whaligoe steps/harbour)
Kolejne unikatowe miejsce po drodze NC500 to przystań Whaligoe. Nie ma takiej drugiej w Szkocji a może nawet i całej Europie.
Mała wioska Whaligoe znajduje się na wysokim klifie, ale jak w większości okolicznych osad, miejscowi polegali na wyżywieniu pochodzenia morskiego. Aby dostać się z wysokiego klifu do osłoniętej z trzech stron wysokimi (ponad 70m) klifami zatoczki, wybudowali/wyrzeźbili w skale 365 stromych schodów. Takie zejście pozwoliło na zorganizowanie małej przystani i umożliwiło dostęp do morza. Łososie, śledzie i muszle które tu łowiono były następnie pieszo transportowane do Wick 13km dalej, na sprzedaż.
Dzisiaj Ty też możesz zejść po kamiennych schodach do zruinowanej już przystani i poczuć się podobnie jak lokalsi kilkaset lat temu. Wyobraź sobie trudy z którymi borykała się lokalna społeczność.
Zwiedzanie bezpłatne, teren otwarty. Ale parking jest stosunkowo mały.
6. Przylądek Noss (Noss Head)
W miasteczku Wick odbij z głównej trasy (15min) i udaj się na przylądek Noss, znajdziesz tu dwie atrakcje: małą latarnie i ruiny zamku.
Latarnia Noss Head Lighthouse została wybudowana w ‘stylu Stevensonowskim’, to znaczy jest biała z żółtymi akcentami, okrągła i typowo dla tego stylu wokół latarni stoją zabytkowe budynki, które były do dyspozycji latarnika i jego rodziny. Tego typu latarni jest w Szkocji najwiecej, większość zaprojektowana przez Stevensona, są one ważną częścią szkockiego pejzażu nadmorskiego.
Ciekawostka dla miłośników latarni
Alan Stevenson (1807–1865) to jeden z najważniejszych inżynierów latarni morskich w historii Szkocji. Nie tylko projektował, ale i osobiście nadzorował budowę latarni. W czasie swojej kadencji jako główny inżynier Northern Lighthouse Board zbudował 13 latarni między 1843 a 1853 rokiem, a przez całe życie zaprojektował ich ponad 30.
Jego największym arcydziełem jest latarnia Skerryvore na skale koło wyspy Tiree – można ją tylko podziwiać tylko podczas wycieczki łodzią (bez lądowania na skalnej wysepce). A przy dobrej pogodzie widać ją z wyspy. Na wyspie Tiree jest małe muzeum poświęcone tej latarni.
Co do wyglądu, Alan lubił wplatać elementy klasyczne w swoje projekty: w Noss Head umieścił grecki tympanon nad drzwiami wieży i wybudował domy strażników w stylu egipskim. Jego latarnie to zazwyczaj białe cylindryczne wieże z murowanego kamienia, z pojedynczą galerią i czarną kopułą. Alan wprowadził też nowe rozwiązania techniczne, m.in. diagonalne przeszklenie izby latarni, które stało się standardem w całej szkockiej służbie latarniczej.
Zamek Sinclair Girnigoe to obecnie tylko ruiny i nie jednego, ale dwóch zamków: starszego Castle Girnigoe z XV wieku i młodszego Castle Sinclair z początku XVII wieku. Przez wieki była to siedziba potężnego rodu Sinclairów, i jak wiele zamków w Szkocji ma on dość krwawą historię: począwszy od tego, że w 1577 roku George Sinclair więził tu własnego syna, póżniej bratobójcze spory między Sinclairami i Campbellami, ostatnia bitwa klanowa pod Wick w 1680 roku, a w końcu celowe zniszczenie zamku przez samych Sinclairów, żeby nie wpadł w ręce wroga.
Dzisiaj możemy podziwiać jego piękną lokalizację i tylko cieszyć się, że nie żyjemy w czasach klanów. Ruiny zamków są wpisane na listę World Monuments Fund i opiekuje się nią Clan Sinclair Trust, który powoli prowadzi prace konserwatorskie.
Wstęp bezpłatny.
7. John O’Groats
Następny przystanek i jednocześnie jedno z bardziej urokliwych miejsc na trasie NC500 to mała miejscowość John O’Groats, i polecamy zaplanować tu nieco dłuższy postój, bo jest tu kilka perełek. Płatny parking (2026 £3.50 za cały dzień)
John O’Groats zmieniło się drastycznie w ostanich 15 latach, z uśpionej miejscowości na końcu świata stało się MUST SEE miejscem turystycznym. Jest tam teraz kilka kafejek i sklepów z pamiątkami i dwie księgarnie.
Nasza rada: Zaparkuj samochód poza wioską i odwiedź wszystkie punkty niedaleko wioski pieszo.
Oczywiście pierwszy punkt to fotka przy znaku John O’Groats (UWAGA: słyszałam, że latem są kolejki żeby zrobić zdjęcie. Nie potwierdzę, bo my się tam nie zapuszczamy w sezonie, ale miej to na uwadze).
Znak został postawiny w 1964 roku, właśnie jako symbol wyznaczający koniec trasy Land’s End to John O’Groats. W przeszłości właściciel tego kawałka ziemi kasował turystów za robienie sobie zdjęć. Ale nie martw się teraz można już to robić za darmo.
WAŻNE: Nie niszcz – nie naklej nic na słup!
Jest tam też fajny kolorowy i fotogeniczny hotel. Z tym hotelem to mamy taką śmieszną historię – wiele lat temu, kiedy właśnie John O’Groats było uśpione wybrałyśmy się tam w Nowy Rok, nie sprawdzając czy pole namiotowe jest czynne. Po przyjeździe okazało się, że nie ma gdzie spać ani gdzie zjeść bo wszystko jest zamknięte. Jedyne otwarte miejsce noclegowe to był właśnie hotel. Pani na recepcji miała wiele zrozumienia do naszej sytuacji i skończyło się tak, że dała nam butelkę wina i bochenek chleba. I tak popijając wino i zagryzając to suchym chlebem (ale w jakim miejscu!) weszłyśmy w nowy rok.
Do tego obecnie we wiosce jest również destylarnia, browar, informacja turystyczna. Znajdziesz tu także słynny kierunkowskaz, pomnik ‘Wędrownych kamieni’ oraz ławkę misia Paddingtona.
My jednak zachęcamy Cię aby udać się na dalszy spacer i dotrzeć do latarni i pięknych klifów nieopodal (trochę ponad 3km do latarni), szczególnie przy pięknej pogodzie. Specjalnie na taką okazję został skonstruowany deptak, który wiedzie z przystani prawie aż do samej latarni. Całą drogę będą piękne widoki na Orkady. Oczywiście możesz te dwa punkty odwiedzić zajeżdżając na parking latarni, ale jak już pewnie wiesz my zachęcamy aby jak najwięcej zwiedzać chodząc, bo wtedy odkrywasz i doświadczasz dużo więcej, ale także masz możliwość trochę odpocząć od jazdy.
Przylądek Duncansby
Duncansby Head to najbardziej wysunięty na północny wschód punkt kontynentalnej Wielkiej Brytanii, stąd nie jest to przypadek, że właśnie tutaj znajduje się latarnia, która zresztą wciąż działa i prowadzi statki.
Została ona wybudowana dość współcześnie, bo w 1924 roku przez inżynierów z rodziny Stevensonów. Pod koniec lat 90. XX wieku została zautomatyzowana i obecnie działa bez stałej obsługi. Niestety nie można zwiedzać samej latarni, ale jak to zwykle bywa z latarniami sama okolica z latarnią w tle robi już niesamowite wrażenie.
Jeśli pójdziesz do latarni pieszo z wioski, to na pewno uderzy się jak bardzo zmienia się charakter krajobrazu po drugiej stronie latarni: wysokie klify, głębokie szczeliny (geo) no i zapierające dech w piersi spiczaste iglice skalne wystające z morza Duncansby Stacks. Niezapczeczalnie jest to jeden z najbardziej fotogenicznych widoków w tej części Szkocji.
Z praktycznych informacji parking przy latarni jest darmowy i niezwykle popularny więc czasem może być trudno o miejsce.
Warto wiedzieć
Spróbuj przybyć na oglądanie ostańców o wschodzie słońca, jeśli chcesz zrobić ciekawe zdjęcia.
Klify Duncansby Head są ważnym siedliskiem ptaków morskich – latem gniazdują tu maskonury (druga połowa kwietnia – koniec lipca), petle, fulmarusy, mewy trójpalczaste i kormorany.
8. Zamek Mey (Castle of Mey)
Zamek Mey to niewielka twierdza o bardzo bogatej historii i ze specjalnym znaczeniem dla brytyjskiej rodziny królewskiej.
Królowa Matka uratowała go od ruiny kupując zamek i należące do niego ziemie w latach 50tych XX wieku, i to tu rodzina królewska spędzała wiele szkockich wakacji pomiędzy 1955 a 2001.
Kilka słów o zamku dzisiaj: może zdawać się niewielki w porównaniu z innymi świetnymi zamkami Szkocji, ale od razu robi wrażenie pięknego i pięknie położonego.
Beżowe kamienne mury dosłownie promieniują ciepłem na tle szarego szkockiego nieba, a jego nadmorskie położenie zachęca do spacerów czy wzdłóż linii brzegowej, czy po pieknie utrzymanych ogrodach, oferując rześkie morskie powietrze.
Jeśli masz ochotę na dłuższą wizytę w zamku Mey, spędź tu noc. Niedawno Król Karol otworzył luksusowe B&B w pobliskim Granary Lodge, na terenie zamku.
Możesz zwiedzać zamek Mey od środy do niedzieli, w okresie od 1 maja do 30 września, z wyjątkiem 2 tygodni – koniec lipca-początek sierpnia.
Wejściówka kosztuje 18,50 funtów dorośli, 10,35 funtów dzieci. Można również zwiedzić same ogrody w zredukowanej cenie.
9. Przylądek Dunnet ( Dunnet Head )
Kolejny interesujący punkt wzdłóż trasy NC500 to przylądek Dunnet. Jest to ważne miejsce, gdyż łączy w sobie coś dla miłośników latarni, miłośników ptaków jak i tych którzy uwielbiają spacery po klifach. A wszystko to w ikonicznym, najbardziej północnym punkcie szkockiego mainlandu.
Ale po kolei. Na przylądku Dunnet znajdziesz dwa parkingi, pamiętaj aby zaparkować na tym pierwszym, przed bramą z kratą na bydło. Ten parking jest bezpłatny. Po przekroczeniu bramy znajdziesz kolejny parking, po lewej, ten już jest oznaczony RSPB (organizacja zajmująca sie konserwacją natury) i jest płatny, w 2026 opłata 4 funty za dzień.
Polecamy zacząć wizytę na przylądku od obejrzenia latarni. Nie jest ona udostępniona do zwiedzania, ale warto zobaczyć ją z zewnątrz. Jest to biała wieża z białym jednopiętrowym domkiem latarnika, kolejna typowa Stevensonowska latarnia w Szkocji.
Zwróć uwagę na rude klify na horyznocie (nieco z lewej), to klify Przylądka Świętego Jana na wyspie Hoy, z archilepagu Orkadów. Zdają się być niesamowicie blisko!
Jak wspomniałam wcześniej, przylądek mieści rezerwat przyrody RSPB, nie płaci się za wejście. Tutejszy rezerwat słynie z ptaków morskich, możesz obserwować tu np maskonury, głuptaki, kilka rodzajów ‘mewopodobnych’ (Fulmarus, Rissa, Wydrzyk Wielki i Ostrosterny) Alka, Nurzyki a nawet kruki i czasem gniazdujące sokoły. Pamiętaj, że bogactwo ptaków osiąga tu szczyt w okresie lęgowym, czyli od początku maja do końca lipca. Poza sezonem lęgowym również masz szansę obserwować te gatunki, ale ilość osobników będzie dużo mniejsza i będą mniej aktywne. Czy potrzebna jest lornetka? Zdecydowanie się przyda, lub obiektyw o ogniskowej powyżej 500mm.
Jeśli jesteś miłośnikiem spacerów, polecamy przejście klifami, od latarni na południowy zachód aż do miejscowości Dunnet (około 8km mokrą trawiastą ścieżką i potem powrót drogą przez Brough)
Myślę, że śmiało możesz spędzić na przylądku Dunnet pół dnia więc zaplanuj wizytę tak by mieć ten czas by nacieszyć się tym unikalnym punktem.
Druga atrakcja przylądka to punkt widokowy do którego dotrzesz traktem z obu parkingów- kieruj się na najwyższy punkt lub w strone ruin (ścieżka oznaczona 'do panoramy’)
10. Scrabster i Przylądek Holborn
Scrabster to komercyjna przystań przy jedynym mieście na północnym wybrzeżu, Thurso.
To właśnie ze Scrabster wypływa się na Orkady.
Ta może nieco industrialna wioska ma swoje uroki i ciekawe atrakcje. Na pewno należy do nich mała latarnia przy przystani, oraz trasa spacerowa po przylądku Holborn, zaczynająca się właśnie z przystani.
Zaparkuj przy budynku North Link i przejdź w stronę latarni. Obejdź latarnię wzdłóż bialego muru, pod górkę a łatwo natrafisz na ścieżkę na przylądek Holborn. Ta malownicza, przyjemna trasa zawiedzie Cię do niewysokich klifów, a po drodze miniesz fort z Epoki Brązu. Kulminacją speceru klifami jest Clett Rock, niewielki ostaniec skalny z czerwonego piaskowca.
Trasa do Clett Rock i spowrotem to około 3km, po dobrej ścieżce.
11. Plaże północy (między Thurso a Tongue): Melvich, Armadale oraz Bettyhill
Te wymienione tu plaże są dużo mniej znane niż na przykład plaże w okolicach Durness, bo są one niewodoczne z drogi a w niektórych przypadkach nawet nieoznaczone. My jednak zachęcamy Cię abyś wybrał(a) jedną lub dwie z tych plaż. Są one równie piękne a często spokojniesze i fantastyczne na spacer, szczególnie w odpływ.
Plaża Melvich (Melvich beach)
Plaża Melvich przy ujściu rzeki Halladale jest wyjątkowa jak na szkockie standardy. Nie ma tu typowego drobnego białego piasku, piasek w Melvich jest rudo-pomarańczowy. Woda nie jest również typowo turkusowa, i jej kolor może wzbudzać wątpliwości co do czystości, dlatego wyjaśnię skąd bierze się ten ciemny, lekko rdzawy kolor morza w zatoce Melvich.
Zatoka ma podłużny kształt co utrudnia odpływ i mieszanie się wody niesionej przez Halladale poza zatokę. Sama rzeka zawdzięcza ciemny kolor zasilającym jej strumieniom spływającym z torfowych bagnisk; jest to zupełnie naturalne i nie stanowi powodu do powątpiewania w jakość wód zatoki.
Plaża Melvich niestety nie jest najlepsza dla miłośników morskich kąpieli, a to z powodu częstego występowania tu wysokich fal. Dlatego właśnie ta plaża ściąga wielu entuzjastów surfingu.
Dobra wiadomość- nawet podczas przypływu pasek plaży jest wystarczająco szeroki by zachęcić do spaceru!
Dedykowany parking (bezpłatny) jest oznaczony z głównej drogi, dotrzesz do niego żwirowym traktem (dobrej jakości). Po zaparkowaniu przejdź przez bramę i podążaj piaszczystą ścieżką przez wydmy (spacer około 5 min), która prowadzi do ‘punktu widokowego’, i z którego zejdziesz na plażę.
Plaża Armadale
Armadale to piękna plaża, ale bywa trudno dostępna gdyż dedykowane dojście wiedzie wzdłóż rzeczki, która po deszczu może zalać ścieżkę. Tych, którzy zdołają dotrzeć na srebrzyste piaski plaży Armadale, zachęcam do spaceru.
Armadale jest wspaniałą szeroką plażą schowaną na południowym krańcu wydłużonej zatoki o tej samej nazwie. Zaskakujące jest jak bardzo wietrzne jest to miejsce i jak wysokie fale występują w tak osłoniętej zatoce. Te właśnie fale i ryczące morze wytwarzają tu ogromną ilość morskiej piany, która z kolei rozwiewana jest po całej plaży.
Ważna uwaga otycząca parkingu w Armadale. Pomimo, że w stronę plaży odbija z głównej drogi trakt, nie polecam próby zjechania nim w stronę wydm. Trakt jest bardzo stromy, pokryty luźnymi kamieniami i ‘naszpikowany’ wystającymi skałami. Zresztą tabliczka przy zjeździe ostrzega, żeby ‘nie zjeżdzać bo utkniesz’.
Najlepiej zaparkować w szerokiej zatoczce wzdłoż głównej drogi lub przy stolikach piknikowych (bezpłatne)
Plaże koło Bettyhill: Farr, Torrisdale Bay i Naver Bay
Zacznijmy od plaży Farr, jako że jest łatwo dostępna, mimo, że niewidoczna z drogi.
Jej drobny beżowy piaseczek zaprasza do bosych spacerów przy krawędzi wody. Polecam wybrać się na wschodni kraniec plaży gdzie można znaleźć piękne otoczaki, wyszlifowane przez morze w interesujące wzorki.
Dedykowany parking znajduje się na tyłach hotelu Farr Bay Inn, przed muzeum; stąd dojście do plaży (przez bramkę) to tylko kilka minut.
Kolejne dwie plaże Torrisdale i Naver pomimo, że są widoczne z drogi, niestety są trudno dostępne. Po pierwsze najbliższy parking znajduje się 10km od plaży (przy toaletach w Bettyhill – darmowy), ale również sama ścieżka jest dość podmokła, co raczej nie zachęca do spacerów.
Dodatkowa informacja: Jak już ruszysz dalej główną drogą z plaży Farr, to za jakieś 200m, po prawej stronie, jest zjazd do kafejki Clachan Cafe i małego punktu informacyjnego.
12. Kyle of Tongue
„Kyle” oznacza w języku szkockim „wąska cieśnina morska” (jęzor wcinający się głęboko w ląd), w skrócie – taki odpowiednik fjordu. Ten przy miejscowości Tongue jest otoczony łagodnym i niskim wybrzeżem z fantastyczną panoramą na szczyty Ben Loyal (zwany czasem „The Queen of Scottish Mountains”) oraz Ben Hope – najbardziej wysunięty na północ Munro w Szkocji.
Droga NC500 przecina Kyle mniej więcej w połowie długości, a wzdłóż grobli znajdziesz dwa nieduże parkingi, które pozwolą na krótki przystanek i zrobienie zdjęcia. Osobiście polecamy zatrzymać się na drugim parkingu (w połowie długości grobli) jako że parking jest większy, są śmietniki oraz jest tu punkt informacyjny. Na naszym zdjęciu tego nie widać bo chmury były dość nisko, ale widoki stąd są naprawdę zachwycające.
Samo Tongue to niewielka miejscowość ze sklepem, hotelem z restauracją i kilkoma opcjami noclegowymi.
13. Heilam/Loch Eribol/Ard Neackie Lime Kilns
Ten punkt widokowy należy do najbardziej popularnych wzdłóż północnego odcinka NC500, ale niestety nie znajdziesz tutaj żadnego sensownego miejsca parkingowego, jedynie niedużą zatoczkę z tablicą informacyjną.
Punkt widokowy na Loch Eribol zapiera dech w piersiach i jest w pewnym sensie podobny do tych przy Kyle of Tongue. Główna różnica jednak polega na tym, że jest położony na wzgórzu, co daje świetny ogląd na okolicę oraz na mały półwysep mieszczący ruiny starych piecy wapiennych, niegdyś tętniących życiem.
Codziennie zatrzymują się tu setki turystów, podziwiając unikatowe położenie ruin i wspaniały krajobraz wokół Loch Eribol.
Chętni mogą zejść ze wzgórza i zobaczyć ruiny z bliska – w tym celu należy podejść około 300 metrów na przód i zejść żwirowym traktem wiodącym wprost na półwysep.
Dalej, około 1,5km za zejściem na półwysep znajduje się drugi punkt widokowy na Loch Eribol (ironicznie – z większym parkingiem), ale stąd piece i półwysep wyglądają już mniej imponująco i są dużo dalej, oraz kompozycja zdjęcia jest juz mniej ciekawa.
14. Plaża Ceannabeinne i Golden Eagle Zip Line
Jest to niewielka plaża, niezwykle pieknie położona. Z poziomu drogi widać ją tylko częściowo, ale warto zejść po stromej trawiastej ścieżce by zobaczyć ją w całości. Plaża oferuje przepiękne widoki na klify pod wzgórzem Ben Hutig na wschodzie.
Parkingi dedykowane dla plażowiczow służą rownież jako punkt spotkań dla rządnych przygody – znajdziesz tu dwie ‘zip line’ , działające od Wielkanocy do Października, ale tylko przy sprzyjającej pogodzie. Nie ma możliwości rezerwacji, po prostu przyjedź na miejsce i jeśli wiatr będzie Ci sprzyjał, możesz spróbować swoich sił i odwagi by ‘polecieć’ nad plażą z predkością około 60km/godz.
15. Jaskinia Smoo (Smoo Cave)
Ta niewielka jaskinia znajduje się około kilometr na wschód od Durness i nie sposób jej przegapić. Do samej jaskini trzeba nieco zejść po specjalnie przygotowanym chodniku, ale na wysokości drogi znajduje się obszerny parking (płatny), punkt widokowy i toalety.
Wejście do jaskini prowadzi przez drewniany mostek – znacznie ułatwia to zwiedzanie. Z jaskini wypływa mała rzeczka, a w środku znajdziesz przyjemny wodospad.
Wizytę w Smoo możesz przedłużyć wybierając się na spacer po klifach (znajdziesz ścieżkę przy wejściu do jaskini).
Wejście do jaskini, do głównej komory z wodospadem jest darmowe, otwarte 365 dni w roku i o każdej porze.
Jednak jeśli chciałabyś/chciałbyś zwiedzić jaskinię bardziej dokładnie to dostępne jest zwiedzanie z przewodnikiem na pontonie.
Zwiedzanie z przewodnikiem (tylko w języku angielskim)
czerwiec – sierpień: 7 dni w tygodniu od 10:00 do 17:00
kwiecień, maj, wrzesień, październik: 7 dni w tygodniu od 11:00 do 16:00
Cena biletu: £15 dorośli, £5 dzieci ponizej 16 lat. Uwaga: płatność tylko gotówką.
Czy warto zwiedzać jaskninię? Jeśli nie był_ś jeszcze w jaskini, to pewnie, że warto. Jednak, jeśli był_ś w jaskiniach np słowackich czy tym bardziej na Słoweni, to raczej wydałabym pieniądze na jakieś bardziej szkockie atrakcje.
16. Zatoka Durness i plaże
Wioska Durness znajduje się na zachodnim krańcu odcinka północnego NC500 i stanowi jakby naturalny punkt kończący ten odcinek (przed zmianą kierunku NC500 na południe) i z tego względu często jest wybierana jako miejsce noclegowe.
Durness to niewielka miejscowość i pomimo, że na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nie ma co tu robić. Ale osoby lubiące szwędać się po plażach, pływać w morzu czy po prostu podziwiać zachody słońca będu się tu czuły jak w raju.
Zdecydowanie zachęcam zaplanować tu dłuższy postój.
To tutaj, w Durness i okolicy znajdziesz jedne z najsłynniejszych plaż północnej Szkocji: Sango Sands (czyli plaża Durness wraz z plażą Sangomore) oraz około kilometr dalej plaża Balnakeil (i wydmowy Przylądek Faraid Head)
Uwaga: wszystkie parkingi w okolicy Durness sa płatne, z wyjątkiem tych w Balnakeil.
17. Oldshoremore i Zatoka Sandwood – detour
Kontynuując na południe drogą A838 dotrzesz do Rhiconich, gdzie odbijesz na mniejszą drogę B801 by podjechać do kolejnych wspaniałych plaż a może nawet powędrować do przepięknej zatoki Sandwood.
Bardziej oczywista atrakcja, widoczna z drogi to plaża Oldshoremore, dostępna z dedykowanego darmowego parkingu (idź ścieżką wzdłóż muru starego cmentarza, zaprowadzi Cię ona do plaży w około 5 minut)
Oldshoremore jest popularną plażą, ze względu na duży parking i łatwy dostęp więc prawdopodobnie natrafisz na innych łazików. Jeśli chcesz mieć plażę dla siebie, na dalekim końcu Oldshoremore przejdź przez powalony mur i niebawem trafisz na plażę Polin, tu juz raczej nikogo nie będzie, ewentualnie jakiś lokals ze swoim pupilem.
Jeśli zachwyciły Cię Oldshoremore i Polin, polecam pieszą wycieczkę do Zatoki Sandwood, gdzie znajdziesz jedną z najpiekniejszych plaż w Szkocji, dodatkowo uatrakcyjnioną sylwetką samotnego ostańsa morskiego, Am Buachaille.
By trafić na szlak do Sandwood Bay: zaparkuj na obszernym parkingu Blairmore (płatność nie wymagana) i przejdź do drogowskazu dosłownie przed wjazdem na parking. Zielony znak mówi Sandwood Bay 6,5km. Trakt do zatoki Sandwood zmieni sie wielokrotnie w wąską ścieżkę i spowrotem, ale trasa jest oczywista. Zanim dotrzesz do zatoki miniesz 6 jeziorek, w końcu już prawie w zatoce znajdziesz stare ruiny i dośc pokaźne jezioro Sandwood – to znak, że juz prawie jesteś 😊
Plaża Sandwood nie jest szczególnie duża, ale jej przepiękne położenie i poczucie odludzia sprawia, że warto pomaszerować tę godzinkę by do niej dotrzeć.
Dla osób, które chciałyby nocować w takich okolicznościach przyrody jest opcja zatrzymania się w bothy (około 1,5km od plaży wgłąb lądu lub w namiocie na plaży lub na wydmach). Tylko pamiętaj zawsze zabieraj wszystkie śmieci ze sobą spowrotem do samochodu.
18. Most Kylesku (Kylesku bridge)
Zbudowany ponad przesmykiem na ogromnym morkim jęzorze, most jest ciekawy architektonicznie (zdobywał nagrody za swój minimalistyczny projekt), ale to nie w konstrukcji leży jego największa sława lecz w przepięknym położeniu. Po północnej stronie mostu znajdziesz punkty widokowe z obszernym parkingiem, naprawdę warto sie tu zatrzymać. Po stronie południowej również znajduje się punkt widokowy, ale juz nie tak imponujący.
Przesuwając się na południe od mostu Kylesku trasa NC500 odbija na maleńką, krętą dróżkę B869 z dużą ilością przewyższeń. NIE jest ona polecana dla dużych kamperów lub samochodów ciągnących przyczepy kempingowe. Jeśli podróżujesz dużym pojazdem, nie odbijaj na B869, ale kontunuuj główną drogą A894 – tutaj też czekają na Ciebie atrakcje.
19. Plaża Clashnessie (Clashnessie beach)
Plaża położona dosłownie wzdłóż drogi, w ukrytej zatoczce o tej samej nazwie. Bardzo urokliwa i ze względu na to właśnie odosobnienie od otwartego morza nadaje się świetnie do pływania.

20. Latarnia Stoer i Old Man of Stoer
Dotarcie do latarni wymaga podjechanie kilku dodatkowych kilometrów z ‘głównej’ jednopasmóweczki, ale warto! Latarnia dysponuje dużym parkingiem. Według lokalnej informacji jest tu również dostępna toaleta, ale wygląda na zamkniętą na stałe.
Jest to kolejna już na tej wycieczce latarnia „Stevensonowska”, zaprojektowana przez braci Davida i Thomasa Stevensonów. Zaczynasz już pewnie poznawać ten styl, tak typowy dla tej części Szkocji.
Jeśli masz ochotę i pogoda dopisuje wybierz się na 10cio kilometrowy spacer (pętla) do ostańca morskiego Old Man of Stoer.
Trasa jest oznaczona przy parkingu, ale ścieżka jest bardzo ‘dzika’ (słabo widoczna i trawiasta, prawie nie istniejąca). Jedynie w miejscach gdzie pokonuje się bruzdy i szczeliny w gruncie latwiej zobaczyć gdzie trasa jest wyznaczona. Uwaga również na zwierzęta gospodarskie: przy parkingu jak i na dalszych odcinkach szlaku można spotkać krowy.
We wiosce Stoer, oddalonej od latarni o kilka minut jazdy, jest również mała plaża.
21. Plaża Clachtoll i Achmelvich
Pomimo, że opisuję je w jednym punkcie, plaże te nie leżą blisko siebie. Ale jeśli masz ograniczony czas możesz wybrać tylko jedną z tych plaż. Są one dość podobne w charakterze, takie typowe plaże na zachdnim wybrzeżu. Przy obu jest pole namiotowe i na pewno warto się zatrzymać na noc przy jednej z nich. W Achmelvich jest dodatkowo hostel. Parking przy obu jest płatny, opłata zaczyna się od 4 funtów za 4 godziny.
Z takich uwag praktycznych, Achmelvich jest nieco dalej oddalony od „głównej drogi”, ale za to jeśli się zdecydujesz pojechać właśnie tam i nieco powałęsać to możesz podejść do najmniejszego zamku w Szkocji Hermit’s Castle.
Chociaż tak naprawdę to jest to zamek tylko z nazwy, dokładnie jest to malutka betonowa konstrukcja która ledwo mieści 2 osoby, osobiście myślę, że to pozostałość fortyfikacji z okresu 2 Wojny Światowej. Hermit’s castle nie jest w żaden sposób oznaczony, niewielu o nim słyszalo lub tu dotarło. Jeśli masz ochotę poszukaj go na przylądku za kempingiem.
22. Lochinver
Ta niewielka nadmorska miejscowość słynie przede wszystkim z niesamowitych widoków – szczególnie na pobliską górkę Suilven. Lochinver oferuje także dobrą bazę noclegową, mały sklep i pub oraz dwie kafejki. NC500 zawija do Lochinver by stamtąd powrócić na główną drogę A837 do której łączy się także wcześniej wspomniana alternatywna trasa przez A894.
Na pewno warto się tu zatrzymać, żeby dokupić prowiant, paliwo, zatrzymać się na posiłek. Jest tu zazwyczaj dość gwarno, a jak jest dobra pogoda to są miejsca aby posiedzieć na zewnątrz lub pójść na krótki spacer.
W okolicy Lochinver, jedna miejscówka zasługuje na specjalną uwagę, a mianowicie punkt widokowy na Suilvena, znajdujący się w Glencanisp nad jeziorem Loch Druim Suardalaim. Dociera się do niego idąc/jadąc około 1 kilometr Canisp Road, na południowym krańcu wioski.
Zdjęcia znad tego jeziora to chyba najpiękniejsze ujęcia Suilvena, Na pewno natrafiliscie na fotki tej góry z charakterystycznym jeziorkiem i wysepkami porośniętymi sosnami w pierwszym planie, cos jak na moim zdjęciu.
23. Zamek Ardvreck (Ardvreck Castle)
Ta niewielka ruina zamku i wieży jest położona na małej wyspie na Loch Assynt, która jest w tej chwili połączona żwirowatą plażą. Ardvreck to bardzo popularny przystanek na NC500, dysponuje kilkoma nowo wybudowanymi parkingami. By zobaczyć zamek z bliska wybierz się na krótki spacer.
Zobacz też wodospad ukryty po drugiej stronie drogi, w drzewach, jest niewysoki, ale piekny.
24. Stary kościół Inchnadamph
To krótki przystanek by odwiedzić stary cmentarz i kościół w Inchnadaph. Mi osobiście ta światynia przypomina styl skandynawski, szczególnie pięknie prezentuje sie na tle gór.
Ponadto, w okolicach Inchnadamph często można zaobserwować stada jeleni pasące się leniwie nieopodal drogi, uwaga, czasem niektóre z nich niespodziewanie wybiegają na jezdnię i blokują drogę. Ta okolica regionu Assynt jest domem dla niemal niepoliczalnej ilości jeleni.
25. Jaskinie Kości (Bone Caves)
Te płytkie jaskinie zawdzięczają swoją nazwę wielkiej ilości kości znalezionym tam podczas wykopalisk (kości należały do reniferów, lisów i bursuków). By odwiedzić te cztery jamy trzeba wybrać się na około półgodzinny spacer, ponadto jaskinie znajdują się powyżej dna doliny i by je zobaczyć trzeba zdobyć odrobinę wysokości. Dedykowany parking jest bezpłatny.
Pomimo, że jaskinie są płytkie, są dość ciemne w środku i polecamy mieć do dyspozycji latarkę (nawet w środku dnia).
26. Knockan Crag
Knockan Crag to niewielki, ale ważny rezerwat przyrody znajdujący się na zboczu górki. Każdy miłośnik geologi MUSI odwiedzić to miejsce! Otóż najciekawszym elementem jest tu, nie ta kula ze zdjęcia, ale uskok tektoniczny, tzw Moine Trust, który jest rangi światowej. To on pozwolił naukowcom zrozumieć procesy powstawania gór i przemieszczania się mas tektonicznych. Odkrycie to zrewolucjonizowało zrozumienie geologii ziemi.
Ciekawostka: tutaj także można zaobserwować starsze skały położone ponad młodszymi w wyniku zderzenia kontynentów.
Skały które tu zobaczysza mają 3 miliardy lat, warto odwiedzić pokój edukacyjny i dowiedzieć się więcej. Ścieżka edukacyjna poprowadzi Cię na szczyt wzgórza i nie możesz jej pominąć. Podczas spaceru zobaczysz najciekawsze elementy uskoku, wizyta w Knocna Crag jest szalenie ciekawa.
Nie mogę nie wspomnieć o wspaniałej panoramie regionu Assynt rozciągającej się z wyższych partii szlaku.
Parking przy Knockan Crag jest płatny ale oferuje toalety i śmietnik, za dodatkową opłatą można tu zostać na noc w kamperze. Bezpłatne miejśca parkingowe, ‘dzikie’ znajdziesz około kilometr dalej, wzdłóż drogi.
27. Stac Pollaidh/ Stac Polly – detour
Co prawda Stac Polly nie leży bezpośrednio wzdłóż NC500, ale wejście na tą niewysoką górkę (3-4h w obie strony) jest warte dodatkowych 5km jazdy.
Zaparkuj na nowym obszernym parkingu (płatny, 2026 £8/dzień) – szlak na górę zaczyna sie po przeciwnej stronie drogi i nie jest oznaczony, znajdziesz go na wysokości budki z kawą. Po przejściu przez drewnianą bramkę znajdziesz się na dość stromej skalistej ścieżce, która po około pół godzinie marszu wyjdzie na otwartą przestrzeń i zaoferuje wspaniałe widoki na szczyt.
Trasa na Stac Pollaidh jest oczywista, poza jednym rozgałęzieniem (krótko po tym jak zajdziesz jakby na drugą stronę góry). Należy tu odbić na szlak z ułożonych skał który wspina się na wskroś po zboczu góry. Po krótkim wysiłku staniesz na grani szczytowej Stac Pollaidh i dla większości to jest koniec wspinaczki. Oczywście polecamy poeksplorować grań i liczne punkty widokowe, jest ich tu kilka i każdy oferuje wspaniałe widoki.
Sam szczyt Stac Pollaidh znajduje sie na zachodnim końcu grani i dla większości łazików jest nieosiągalny gdyż wymaga pokonania załamania skał z przechyłem i wspinaczki po stromej ścianie. Tylko dla osób, które czują się pewnie w takim terenie!
Wycieczka na Stac Pollaidh to około pół dniowa przygoda, jedna z najbardziej polecanych w Assyncie. My wchodziłyśmy na Stac wielokrotnie i o każdej porze roku, zimą w śniegu było to wyzwanie nie tylko ze względu na śnieg i lód, ale na przeszywający zimny wiatr.
Zobacz więcej informacji w tym artykule (narazie tylko po angielsku).
28. Ullapool
Stolica regionu Assynt i Coigach rozrosła się znacznie w ostatnich latach i nie jest juz tylko cichą rybacką wioską, ale tętniącą życiem metropolią jak na tutajsze standardy. Znajdziesz tu kemping, duży supermarket, terminal Calmac który pływa stąd na Hebrydy Zewnętrzne (Stornoway).
Ullapool oferuje bogatą bazę noclegową, znajdziesz tu zakwaterowanie od hostelu po ekskluzywne lodges.
Całość oferty uzupełniają liczne kafejki, jeden porządny pub The Seaforth i smażalnia ryb Chippy.
Na wyjeździe z Ullapool znajduje się też stacja benzynowa Jet, warto tu uzupełnić zbiornik, przede wszystkim dlatego, że dalej NC500 zawija w dzikie i mało zamieszkałe rejony gdzie dostęp do paliwa jest ograniczony (i będzie drożej).
29. Wąwóz Corrieshalloch (Corrieshalloch Gorge)
To wspaniały wąwóz z płynącą głęboko wciętą rzeczką ukryty w zalesionej dolinie, ale niemożliwy do przeoczenia gdyż oznaczony z głównej drogi. Co więcej to przy wąwozie NC500 opuszcza główną drogę A835 i przeskakuje na mniejszą A832, Corrieshalloch znajduje się właśnie przy tym odbiciu. Jest tu toaleta, informacja turystyczna i kafejka, ale oczywiście najbardziej zachęcamy do odkrycia wąwozu podczas krótkiego spaceru (trochę z górki i pod górke).
Parking przy informacji turystycznej jest płatny (bezpłatny dla członków National Trust for Scotland), ale niecały kilometr dalej znajdują się dodatkowe, bezpłatne miejsca parkingowe w obszernej zatoczce.
30. Arctic Convoy Museum w Aultbea
To mało znane muzeum to prawdziwa perełka. Bogactwo eksponatów opowiada ciekawe historie conwojów zaopatrzenia pływających po wodach arktycznych do ZSRR podczas II Wojny Światowej.
Poznasz tu między innymi specyfikę i zagrożenia czyhające na marynarzy na Morzu Norweskim i Barentsa, prawdziwe historie bohaterskich marynarzy.
Wizytę w muzeum możesz połączyć ze zwiedzeniem innych punktów związanych z II wojną w okolicy Loch Ewe, jak na przykład Szlak Wojenny czy pozostałości fortyfikacji.
31. Gairloch wioska i zatoka
Bez wątpienia Gairloch jest jedną ze słynniejszych miejscowości na trasie NC500. Jest nie tylko przepięknie położona, ale poza wspaniałymi widokami oferuje także 3 piękne plaże, dwie z nich bezpośrednio we wiosce. Trzecia plaża, Big Sand Beach, jest z nich największa, ale wymaga podejść/podjechać 3 km na zachód od wioski (koło kempingu).
Gairloch ma świetne zaplecze turystyczne, znajdziesz tu szeroką gamę zakwaterowania, duży kemping położony nad złotymi piaskami najwiekszej plaży w okolicy, sklep, kawiarnię i małe muzeum.
32. Wodospad Victoria Falls
Wodospad Victoria Falls jest dość wysoki jak na Szkockie standardy.
Wodospad składa się z kilku mniejszych kaskad skrytych w zalesionym wąwozie. I może trudnobyłoby docenić jego piękno gdyby nie platforma widokowa.
Warto zatrzymać się tu na chwilę i wybrać się na krótki spacer do Victoria Falls. Ścieżka do platformy widokowej wiedzie z parkingu (odległość około 100 metrów) i jest oznaczona. Jako, że parking do wodospadu nie znajduje się bezpośrednio przy głownej drodze A832, zjazd jest oznaczony zielonymi tablicami ‘Victoria Falls’.
33. Beinn Eighe Rezerwat Przyrody
Kolejny przystanek na trasie NC500 który jest zaproszeniem na spacer to Rezerwat Przyrody Beinn Eighe. Znajduje się on przy południowo-wschodnim końcu jeziora Loch Maree. Rezerwat jest rozległy, ale łatwo znajdziesz polecany szlak pieszy który poprowadzi Cię przez skalisty teren na szczyt niewielkiego Leathad Buidhe (wysokość nieco ponad 500m), który oferuje niezapomniane widoki na Loch Maree oraz majestatyczne góry Torridon.
Dedykowany parking jest obszerny, ale nie oznaczony, szlak pieszy znajduje się po przeciwnej stronie drogi i zaczyna sie jako trasa dla rowerów górskich.
Inna opcja odkrycia rezerwatu Beinn Eighe dla łazików to szlaki które biegną bezpośrednio z wioski Kinlochewe. Pierwszy z nich to trasa dolinna z możliwością przedłużenia o 1 lub 2 szczyty, drugi to całodniowa górska wyprawa dla zaprawionych łazików z wejściem na dwa wysokie szczyty okolo 1000metrów (zdobycie samego wspaniałego Beinn Eighe).
34. Wioski Torridon i Shieldaig
Obie te małe wioski mogą poszczycić się wspaniałymi górskimi widokami, które w połączeniu z nadmorską lokalizacją dosłownie zapierają dech w piersiach. Typowe białe ‘cottages’ rozsiane wzdłóż skalistego wybrzeża tworzą niesamowicie malowniczy obraz.
Z tych dwóch wiosek to Shieldaig jest ładniejszą, ale Torridon oferuje dużo bardziej dramatyczne widoki na wspaniałe dzikie góry, szczegolnie na pobliski Beinn Alligin.
35. Applecross
Applecross to niewielka, malownicza miejscowość na półwyspie o tej samej nazwie. We wiosce jest małe muzeum Applecross Heritage Centre, którym zajmuje się lokalna społeczność. Możesz tu poczytać o historii i mieszkańcach tego regionu.
Zachodnie wybrzeże i wioska Applecross oferują wspaniałe widoki na wyspę Raasay i dalej na wyspę Skye (to przy dobrej widoczności), miłośnicy piaszczystych plaż znajdą tu dwie unikatowe plaże; pierwsza z nich to czerwono-piaszczysta Applecross Beach znajdująca się zaraz przy wiosce, a druga to Sand Beach – głęboko wcięta w ląd piaszczysta plaża znajdująca się nieco na północ od wioski, nieopodal białych budynków Ośrodka Testów Podwodnych.
By odwiedzić Sand Beach zaparkuj na niewielkim parkingu na zaraz za zjazdem do ośrodka testów.
Applecross Inn to klasyk, pub/restauracja i hotel, który sięga swoim początkiem do lat 1800. Warto tu zjeść posiłek, szczególnie jak lubisz owoce morza. Uwaga: pub i restauracja są zamknięte we wtorki.
Alterntywnym miejscem, żeby zjeść jest Applecross Walled Garden Cafe & Restaurant, które to miejsce z kolei jest zamknięte w każdy poniedziałek.
Do tego we wiosce jest duży kemping i od niedawna sauna. Nie mogę nie wspomnieć też o ruinach brochu – prastarej kamiennej budowli, która znajduje się na obrzeżach kempingu.
Półwysep Applecross to głównie górzysty, dziki teren ze spektakularną przełęczą górską.
Zauważ, że trasa NC500 odwiedza Applecross wzdłóż północnego wybrzeża a wraca przez przełęcz Bealach Na Ba – jeden z najsłynniejszych szkockich punktów widokowych. Ważne jest by odbyć podróż właśnie w ten sposob.
Wjazd na przełęcz od strony zachodniej jest łatwiejsza gdyż to po wschodniej stronie przełęczy znajdują się znane ‘serpentyny’, i jadąc w sugerowanym kierunku pokonujesz je jadąc w dół- a to znacznie ułatwia.
Skoro już mowa o serpentynach, zwróć uwagę, że podrózując dużym kamperem, motorhomem czy ciągnąc przyczepę lepiej uminąć ‘serpentyny’ i wrócić z wioski Applecross tą samą drogą- wzdłóż północnego wybrzeża. Poza tym z doświadczenia podpowiem, że ‘serpentyny’ są nie dla wszystkich, wiele osób nie potrafi się właściwie zachować w przypadku napotkania przy serpentynie samochodu jadącego z naprzeciwka, więc jeśli nie czujesz się pewnie w takich sytuacjach to lepiej pomiń przejazd przez Bealach Na Ba.
Jeśli jednak zdecydujesz się na powrót z Applecross przez Bealach Na Ba, pamiętaj, żeby nie zatrzymywać się na zdjęcia w passing places, na tej dróżce jest to szczególnie ważne. Na szczycie przełęczy Bealach Na Ba jest wyznaczony punkt widokowy z obszernym parkingiem, możesz również przejść się traktem w stronę wieży telekomunikwacyjnej w poszukiwaniu mniej oczywistych zdjęć.
36. Kaskady Roggie Falls
Wodpspady Roggie Falls znajdują się przy głównej szosie A835 pomiędzy Garve a Contin i są oznaczone więc trudno je przegapić. Te niewysokie kaskady warto odwiedzić o każdej porze roku, ale szczególnie polecam je na wczesną wiosnę podczas roztopów kiedy to robią ogromne wrażenie z powodu ilości wody. Drugi najlepszy sezon by odwiedzić te wodospady to wczesna jesień – okoliczne lasy w jesienniej szacie dodają wodospadowi dodatkowego uroku.
Roggie Falls to nie jest tylko punkt na szybkie zdjęcie, to przemiły krótki spacer w cieniu lasu przy akompaniamencie szumu potoku. Warto spędzić tu chwilę by wchłonąć nieco atmosfery rozluźnienia, którą to piękne miejsce oferuje.
Podczas wizyty polecam spacer wyznaczoną ścieżką która zaczyna się z parkingu (przy toaletach) i schodzi z górki do punktu widokowego i zaraz potem do mostku/platformy już nad wodospadem. Stamtąd dalej przejdź wzdłóż potoku by dość łagodnie podejśc spowrotem pod górkę i do parkingu. Ścieżki odbijające bezpośrednio w górę przy mostku są strome.
Na eksplorację leśnego szlaku (1,5km) i chwile odpoczynku przy wodospadzie przeznacz około 1-1,5 godziny.
Parking jest bezpłatny, toalety otwarte w miesiącach letnich.
Kilka słów na koniec
Mam nadzieję, że znajdziesz tu wiele inspirujących miejsc, które warto zobaczyć wzdłuż NC500. Ale pamiętaj miej oczy otwarte i odkrywaj swoje miejsca.
No i jak zawsze zachęcamy Cię abyś planował(a) swoją wycieczkę tak aby mieć czas na odkrywanie a nie tylko na odhaczanie punktów z listy. Nie poddawaj się presji, że musisz coś zobaczyć. Ta lista ma Ci pomóc w planowaniu, ale na pewno moim celem nie jest naciskanie, że musisz zatrzymać się w każdym tu wspomnianym punkcie.
Kapryśna pogoda w Szkocji też może Ci nieco pokrzyżować plany, dlatego pamiętaj aby mieć plan ale również być otwartnym na jego zmiany.
Szerokiej drogi i mam nadzieję, że pogoda Ci dopisze!!!
Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku
Tu możesz zadawać nam pytania dotyczące każdego tematu poruszanego na blogu. Odpowiadamy na każde pytanie osobiście.
DołączamPhoto credit:
jacquesvandinteren via Canva.com
Will Weston via Canva.com
Autor: Ela
Ela przyjechała do Szkocji z ciekawości, ponad 20 lat temu. Kocha przede wszystkim góry i dalekie szkockie wyspy, jest zapaloną miłośniczką dzikiej przyrody. Jest odpowiedzialna za logistykę i fotograficzną stronę bloga.